Kulturalnie zaczynając słowami "dzień" i "dobry" chciałbym rozpocząć omawianie nadchodzących nowinek...które tylko przyciągną moje oko. Kategorie będą różne, przygotujcie się do tego. Może ciekawe, może nie - i tak pojawiać się będą. Teoretycznie nazywam się Maciek, ale i tak wszędzie figuruję jako Avril ;). Tak więc miłego czytania lub i zapraszam ponownie, gdy coś nowego się pojawi. Komentarze zawsze mile widziane i nigdy nie moderowane.
A oto pierwsze omówienie, które wręcz nakłoniło mnie do stworzenia tej stronki.
Jest to ni mniej ni więcej, tylko oczekiwany od dawna:
Silent Hill 5 o podtytule Homecoming.
Dla mnie wyjaśnienie tego podtytułu nie jest jeszcze znane. Jednak dla fanów to będzie prawdziwa gratka prawda? No otóż nie do końca.
Mimo przyjemnej dla oka nextgenowej grafiki i cudownych ruchów postaci na trailerze, oraz samego w sobie miasteczka Silent Hill, jest wiele elementów, które każdego fana SH niepokoją.
Po pierwsze: czy mroczny klimat serii zniknął gdzieś pomiędzy piersiastymi pielęgniarkami (zostało udowodnione, że z każdą częścią gry, nasze kochane siostry stają się coraz bardziej roznegliżowane, a rozmiar ich biustu wzrasta!) a wyblaknięciem charakterystycznych rdzawych i pokrwawionych lokacji? Tych nie widać bowiem na trailerach, czy gameplayach zbyt dużo, jednak twórcy zapewniają, że niektóre lokacje wręcz krzyczą z bólu (czy to przenośnia, czy fakt?).
Po drugie: dlaczego Konami pozwoliło, aby to amerykanie zajęli się piątą odsłoną SH? Nie dość już profanowania japońskich filmów poprzez tworzenie nic nie wnoszących i pustych remakeów? Oby panowie z USA nie dodali, wzorem swoich kolegów z branży filmowej, słodkiego i ratującego sytuację, wątku miłosnego...
Po trzecie: dlaczego... dlaczego znów na trailerze widzimy ponurą postać Piramidogłowego? Istota ta, tak dobrze znana fanom SH, była od samego poczatku symbolem drugiej odsłony serii! Dlaczego panowie producenci "na siłę" uszczęśliwiają nas postacią, która (choć zawsze uwielbiana i przerażająca) zakończyła swą rolę i jako przeciwnika, i jako symbol.
Bądźmy jednak dobrej nadziei. Muzykę skomponował jak zwykle genialny Akira Yamaoka. Już same dźwięki powinny więc powodować u graczy gęsią skórkę, a na odtwarzaczach mp3 stale migać będzie napis: "Silent Hill Homecoming OST".
Może nie będzie tak źle? Może amerykańska wizja Silent Hill będzie równie klimatyczna, przerażająca i przepełniona symboliką?
Na razie to tylko "może". Premiera "Silent Hill Homecoming" już 22 września bieżącego roku.
Posiadacze PayStation 3, XBoxa 360 i PCetów mogą zacierać łapki, bo i tak będą chcieli sprawdzić, czy coś jest jeszcze w stanie ich przerazić i przytrzymać przy monitorze przez kolejne kilkadziesiąt godzin.